środa, 29 maja 2013

Rodział 2.

Usłyszałam ten nieprzyjemny brzęk budzika. Jęknęłam zrezygnowana. Szkoła!
Przez chwilę rozważałam, nie pójście do szkoły, ale postanowiłam, że to byłoby głupie, bo to pierwszy dzień. Zwaliłam się z łóżka i zmierzwiłam sobie włosy. Nigdy nie zaprzątałam sobie głowy takimi rzeczami jak fryzura. Czasami nawet szłam do szkoły nieuczesane. Same mi się układały.
Kiedy się ubrałam zeszłam na dół. Mama i ojciec w pracy. Usiadłam na krześle i rozejrzałam się smutno po kuchni. Moja mama uwielbiała robić remonty, dlatego nasz dom wyglądał jak willa za kilka milionów. Zaśmiałam się do siebie. Kto wie, może była tyle warta? Moi rodzice byli prawnikami. Wstałam i podeszłam do blatu. Nie chciało mi się jeść. Właściwie to nigdy nie jem śniadania. Przez to nieźle schudłam przez te dwa lata. Nie moja wina, po prostu nie jestem głodna.
Wbiegłam na górę po moją torbę z książkami, kiedy zarzuciłam ją sobie na ramię, o mało się nie przewróciłam. Czy w tej cholernej szkole nie może być tych szafek na książki?! Byłam zła. Zabrałam szybko swój telefon z biurka i wyszłam da podwórko zamykając na klucz za sobą drzwi.
Jak zwykle idąc do szkoły słuchałam sobie piosenki. Ostatnio zaczęłam lubić rap. Nie wiem czy to sama z siebie czy przez towarzystwo. Ale słucham też popu, żeby nie było. 
W szkole zostałam mile przywitana przez moją przyjaciółkę. Musnęła mnie w dwa policzki przelotnie.
-No cześć! Co u Ciebie? Jak minęła Ci noc? Wyglądasz za zaspaną.
-Niezbyt dobrze, źle spałam. - Dopiero teraz zauważyłam, jak bardzo jestem zmęczona.
-Hym .. zacznij lepiej spać! - przewróciłam oczami. Tak, to był tekst na miano Rose. - Ale słuchaj jest super nowina! - Wręcz krzyczała mi do ucha.
- No jaka? - Powiedziałam niezbyt chętnie. Szczerze, nie chciało za bardzo o tym '' czymś '' słuchać.
- W naszej klasie jest nowy chłopak! I to jaki ładny! - Zobaczyłam błysk w jej oczach.  I wiedziałam, co on dokładnie oznacza.
- Jeny! Ty go nawet nie znasz! 
-No to poznam -warknęła.
-Dobra, spotkamy się na lekcjach, cześć. - powiedziałam chłodno i odeszłam szybko. Czułam jej spojrzenie na swoich plecach. Myślałam, tylko o tym, by się nie odwrócić. Lubiłam Rose, ale na serio mnie czasem porządnie wkurzała! Jak można być tak płytkim?
Po szkolnym korytarzu zabrzęczał dzwonek. Uczniowie, zaczęli się ze sobą żegnać i kończyć opowiadania ze swoich wakacji. Szli mozolnie do klas. Niestety, ja byłam jedną z tych osób. Tylko, że ja z nikim nie rozmawiałam, po prostu nie chciało mi się słuchać o tym wszystkim. Ja spędziałam swoje wakacje normalnie. Bez szaleństw.
Moją pierwszą lekcją był angielski którego nienawidziłam. Dlaczego ludzie nie moga mówić w jednym języku?! Nie było by tych niepotrzebnych lekcji, każdy by się dogadał. Ale jest jak jest. Powlokłam się na swoje miejsce. Właściwie, wszystkie miejsca w klasie były zajęte z wyjątkiem mojego, bo w tym roku moja sąsiadka popełniła samobójstwo. Nikt nie wie dlaczego. Ale podobno, brała narkotyki. Jak ludzie moga być tak głupi?
I w tej chwili do naszej klasy wszedł chłopak. Raczej to o nim mówiła Rose. Był boski. 
-Usiądź obok Nataszy - powiedział nauczyciel.
Chłopak popatrzył w moją stronę i uśmiechnął się delikatnie. Kiedy usiadł obok mnie powiedział:
-Cześć, jestem Denis, A ty?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz